Dziady cz. 2

08/02/2011 at 6:53 pm (Bez kategorii)

 

“Dopókiś młody, bawią cię ballady,

Poezja gminna nadzwyczaj zachwyca,

Lubisz w wierszykach chmury, księżyc, gady,

Znajdujesz, że jest jakaś tajemnica

W mgle, w któréj wiersze brzęczą jak owady

I brylantują myśl blaskiem księżyca;

I myślisz, że to sam poeta roi,

Skrzy się i błyska, i leci?… On stoi.

Ty sam te wiersze niesiesz w kraj marzenia,

W téj mgle twych własnych myśli tęcza świta,

W tych dumkach twoje latają westchnienia;

Potém z tych wszystkich wierszy, dumań – kwita;

Potém trzy wiersze Danta, pełne cienia,

Ale rozumu, serce twoje chwyta,

Waży, rozbiera. A prawdziwa lekcja,

Która poezji uczy: jest dyssekcja.”

 

Choć powinienem zacząć od Mickiewicza, ten cytat z 3 księgi Beniowskiego bardziej mi pasuje. W ciągu ostatnich 4 miesięcy było mi dane poznać teatr z każdej możliwej strony. Poznałem, czym jest praca z reżyserem – z genialnym teatralnym reżyserem, i z reżyserem, który do teatru nie powinien się zbliżać(chyba, że od strony widowni). Poznałem, czym jest ciężka praca na tekstem, nad scenami, a z drugiej strony mogłem zobaczyć jak zachowują się aktorzy na “luźnych” próbach. Miałem okazje zasmakować stresu przedpremierowego i zachłysnąć się satysfakcją z płynących od stojącej publiczności braw. Doświadczyłem rozczarowania, gdy ciężka praca nad spektaklem, w recenzjach, określona została, jako zagranie “z palcem w d…“, a z drugiej strony niemal rozkoszowałem się słowami zdziwienia, że “ten spektakl naprawdę bardzo mi się podobał”. Doświadczyłem tego wszystkiego, i choć zawód aktora to w 90% porażki, to chce się z tym zawodzie odnaleźć.

Jednak prawdziwej lekcji teatru doznałem na dzisiejszym rannym spektaklu Dziadów. Spektakl ranny… i to Dziady…więc któż inny mógłby przyjść, jeśli nie…szkoły! A w której klasie przerabia się Dziady? Coś ok 3 gimnazjum. Jeszcze na 5 minut przed rozpoczęciem, sądziłem, że tak dobry spektakl, tak wspaniała literatura, potrafi się obronić. Jednak jak powiedział kiedyś W. Sikora na wstępie kabaretu Potem pt. Wiosna “Mówi się, że prawdziwa sztuka obroni się sama…Ale nie przede mną!“. Gdy po wyłączeniu świateł i puszczeniu pierwszych akordów muzycznych usłyszałem słowa z widowni “Nic nie widać”,   „Kurtyna do góry!”, zaciskałem tylko pięści, w niemal błagalnym geście by ktoś danego delikwenta palnął w łeb i wyrzucił z sali…Cieszę się tylko z tego, że gdy zabrzmiały pierwsze słowa ze sceny widownia, powoli się wyciszała. Nie była to jednak cisza absolutna, bo przy większym wysileniu mógłbym przytoczyć kilka rozmów, odbywających się podczas całego spektaklu… Podczas dzisiejszego spektaklu, niemal czułem jak wszystko, co było w nim wyjątkowe, porywające,  niemal wspaniałe , powoli umiera ( a jeszcze przed nami jutro i pojutrze kolejne ranne spektakle). Nie mogę powiedzieć żeby dzisiejszy spektakl był nieudany, ale w porównaniu do premiery był o 50% słabszy – więc boje się pomyśleć, co z niego zostanie w dalszym czasie.

Gdy myślę o dzisiejszej widowni, jedyne, co do mnie przychodzi to żal. Współczuje tym 15 czy 16 letnim dzieciom, że musiały zostać zaciągnięte do Teatru. Współczuje im, że muszą w tym wieku zmagać się z Dziadami. Ale to przecież nie ich wina. Wina leży po stronie systemu Polskiego szkolnictwa. Jakże inaczej zachowaliby się ci sami 15/16 latkowie, gdyby do Teatru przyszli wieczorem w ramach kółka teatralnego, czy literackiego. Gdyby pójście do Teatru było nagrodą i przywilejem, a nie doskonałą okazją żeby mieć na kilka godzin spokój od nauki szkolnej. Mało jest osób, które chodzą do teatru i wcale się temu nie dziwie, gdy w okresie, gdy młody człowiek mógłby zakochać się w słowie mówionym, zmusza się go do oglądania nudnych dla niego lektur, granych przez czasami równie znudzonych( a raczej przybitych aktorów). Gdy tak będzie się w tym kraju podchodzić do Teatru, nie będę się dziwił, że zastąpi go ogłupiająca i oferująca tanią rozrywkę telewizja czy internet.

Dziś poznałem, czym jest umieranie w Teatrze, i choć pomimo wszystko zawsze cieszy mnie nowe doświadczenie, to przyjmuje je z ciężkim i bolącym sercem.

p.s. Gdyby ktoś chciał zobaczyć spektakl to 09.03  br. gramy go o godz. 18.00. Sądzę, że nie będzie na nim szkół, a aktorzy zapragną dać z siebie wszystko, by uwolnić frustracje spowodowaną poprzednimi spektaklami.

Bezpośredni odnośnik 2 komentarzy

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.