Dziady
“Człowieku! Gdybyś wiedział, jaka twoja władza!
Kiedy myśli w twojej głowie, jako iskra w chmurze,
Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza,
I tworzy deszcz rodzajny lub gromy i burze,
Gdybyś wiedział, że ledwie jednę myśl rozniecisz:,
Juz czekają w milczeniu, jak gromu żywioły,
Tak czekają twej myśli – szatan i anioły:
Czy ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz,
A ty jak obłok górny, ale błędny, pałasz
I sam nie wiesz, gdzie lecisz, sam nie wiesz, zdziałasz.
Ludzie! Każdy z was mógłby, samotny, wieziony,
Myślą i wiarą zwalać i podźwigać trony. “
“Dziady” – Jak jest Twoja pierwsza myśl, gdy słyszysz ten tytuł? Mickiewicz, liceum, matura, dramat?
5 Lutego br. w Teatrze Śląskim im S. Wyspiańskiego, w Katowicach swoją premierę miał ten wspaniały dramat Mickiewicza. Pisze wspaniały, gdyż w moim mniemaniu, jest to dzieło, w którym każdy Polak, (ale także każdy człowiek) może odnaleźć wiele bliskich mu myśli i uczuć. Miałem tą wspaniałą okazje uczestniczyć w tym spektaklu ze sceny, przez co tekst Mickiewiczowego dzieła, docierał do mnie, za każdym razem odrywając więcej z swojej głębi.
Cytowany na początku fragment jest mi chyba najbliższy i wywiera na mnie niepohamowane pragnienia życia i działania. Mówi się, że w naszym życiu, to, co najbardziej nas ogranicza, to nasze prywatne umysłowe więzienie. To łańcuchy, które sami sobie zakładamy na nasze życie, na nasze plany i marzenia. My sami pozbawiamy się możliwości spełniania naszych planów, czy to ze strachu przed niepowadzeniem, czy przed reakcją innych na nasze zamiary.
A przecież, każdy z nas “… mógłby, samotny, więziony. Myślą i wiarą, zwalać i podźwigać trony”.
Całkiem inną sprawą jest, gdy “Łotry zdejmą mi tylko z rąk i nóg kajdany, ale wtłoczą na Dusze…”. I choć słowa te wypowiadane są głownie przeciw władzy Moskiewskiej, to jednak tekst ten wydaje mi się tak aktualny w dzisiejszych czasach, jak nigdy. Mówi przecież o pozornej wolności, którą zarywają nam oczy, ludzie, państwa, instytucje – a które jednak nie pozwolą nam się rozwinąć, jeśli nie będzie to dla nich z pożytkiem.
A czy tak samo aktualna nie jest dla współczesnego człowieka Wielka Improwizacja? Nie chce tu rozwodzić się nad każdym akapitem tejże Improwizacji, ale do kilku fragmentów nie sposób się nie odnieść.
“Nie spotkałem Cię dotąd – żeś Ty jest, zgaduję; Niech Cię spotkam i niechaj Twą wyższość uczuję… Milczysz, milczysz!…” Czy w dzisiejszym świecie tak wielu z nas nie zwraca się do Boga z tymi właśnie słowami, z tym wyrzutem? Milczysz…więc nie ma Ciebie. Odejdę to tych co nie milczą. Odejdę w poszukiwaniu kogoś, kogo istnienie da się potwierdzić. Każda religia świata zakłada przekazywanie wiary swym potomnym – przekazywanie, wychowanie w wierze i życie wg. tradycji wiary. Ale czy można przekazać drugiemu coś, w co się nie wierzy? Jak przekazać Miłość Boga, skoro sam jej nie odczuwam? Jak wierzyć, skoro życie tylko brutalnie mną pomiata, i niszczy wszelkie nadzieje? Więc choć, nasi rodzice przekazują nam swoją wiarę, to każdy z nas, w pewnym momencie zada sobie to pytanie: Czy ja wierze? Czy Bóg istnieje? Dlaczego mam wierzyć, skoro Ty tylko milczysz?
Czy nie są to pytania współczesnego człowieka, współczesnego Polaka, (który wiarę przodków ma wtłaczaną od małego)?
Domyślam się, że Dziady zawsze będą w Polkach wzbudzać skrajne odczucia – znienawidzenie przez uczniów, uwielbienie u filologów. W moim sercu na długo Dziady będą zajmować miejsce szczególne. Po pierwsze dzięki uniwersalnych treścią, które mogłem w nich na nowo odkryć. Po drugie, dzięki wspaniałym odegraniu ich przez aktorów z Teatru Śląskiego. Po trzecie, dlatego, że przypomniał mi się mój pierwszy występ w przedstawieniu, w liceum, w którym mogłem zagrać Gustawa i zmierzyć się z słynnym marnym puchem. Teraz, gdy utwierdzam się w postanowieniu bycia aktorem Teatralnym, zrodziło się we mnie pragnienie, aby móc kiedyś wypowiedzieć poniższe słowa, na scenie wypełnionej publicznością, która poszukuje w teatrze oderwania od codziennej intelektualnej schizofrenii nam serwowanej przez media.
“Samotność – cóż po ludziach, czym śpiewak dla ludzi?
Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha,
Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha?
Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi:
Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie;
Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie.
[...]
Czym jest me czucie?
Ach, iskrą tylko!
Czym jest me życie?
Ach, jedną chwilką!
Lecz te, co jutro rykną, czym są dzisiaj gromy? Iskrą tylko.
Czym jest wieków ciąg cały, mnie z dziejów wiadomy?
Jedną chwilką.
Z czego wychodzi cały człowiek, mały światek?
Z iskry tylko.
Czym jest śmierć, co rozprószy myśli mych dostatek?
Jedną chwilką.
Czym był On, póki światy trzymał w swoim łonie?
Iskrą tylko.
Czym będzie wieczność świata, gdy On go pochłonie?
Jedną chwilką.”


